Chth to chemioterapia. L to life. 73 to założona przeze mnie długość życia. Statystycznie nie żyję już od kilku lat więc może się uda.
wtorek, 07 sierpnia 2007
Politycznie nie poprawny wierszyk. I to jeszcze po angielsku.

Zainspirowane rubryką o anglojęzycznych zwrotach IV RP z Polityki. Przepraszam za wulgaryzm.

Some difficult questions

Where PiS
  has
   us?

Where PiS
 has
  ass?

Where LiS
 will kiss
  PiS?

Where PiS
 can kiss
  us?

My answer is PAS

wtorek, 10 lipca 2007
Przylot

Na początku coś cicho zaszumiało na korytarzu. Jakby nadlatujący z daleka samolot. Trudno określić jakiej wielkości. Dźwięk stopniowo narastał. Nie. To nie była mała awionetka. W uszach huczało. To było coś klasy potężnego jumbo jeta. Nadlatywał pracowym korytarzem wymiatając zastarzałe tumany kurzu niedosprzątane przez nasze kochane służby porządkowe w ciągu ostatnich 25 lat. Dźwięk silników powoli przeszedł w wizg hamowania. Ilość pyłu na korytarzu gwałtownie wzrosła. Hałas zrobił się nie do zniesienia. Zatkałem uszy. W końcu hamulce uzyskały zamierzony efekt i pojazd zatrzymał się przed drzwiami mojej pracowni. Kurz powoli opadał. Po kilku minutach z tumanu wynurzyły się pneumatyczne drzwi. Otworzyły się z charakterystycznym sykiem powietrza. W drzwiach stała niska niepozornie wyglądająca kobieta. Powietrze stanęło na baczność oddając jej honory. Szybkim acz dystyngowanym krokiem opuściła swój środek transportu. Momentalnie słychać było, jak na pracowni wszystko przyspiesza. Nawet zegary procesorów podskoczyły na chwilę o 1GHz na rdzeń. Wszystko nabrało właściwego tempa i zaczęło zmierzać w ściśle określonym kierunku. Właściwym Kierunku.

Ulubiona Szefowa wróciła z urlopu.

Szybko i długo

Szybko zapominać o tym, co bolało
Długo pamiętać o tym, co cieszy 

środa, 13 czerwca 2007
W drodze...

Dziś Ktoś Bliski Kogoś stracił.
Dziś Komuś Innemu urodziła się córka.
Wielki smutek i wielka radość.

Jedni przychodzą, inni odchodzą.
Patrzę na to z przydrożnego rowu.
Dziś na Drodze Życia wyjątkowy ruch.

wtorek, 05 czerwca 2007
Czerwoni zdrajcy (niepolityczne)

Zerkają na mnie. Setkami małych zielonkawych oczek osadzonych na czerwonych głowach. Nie powiem, są ładne. Siedzą w fioletowej misce i zerkają na mnie zdradziecko.

"Wyciągnij rękę".
"Poczuj jędrność".
"Posmakuj słodycz"

Ale ja wiem, że kłamią. Że wcale nie są takie słodkie. Że zostawiają po sobie tylko kwasy i nic z obiecanego aromatu.

Ale cóż z tego, że wiem. Cóż z tego, skoro ręka sama się rwie. Żołądek przenicowany na drugą stronę, mózg kombinuje co jeszcze można wziąć na odkwaszenie, ale ręka leci do czerwonych zdrajców. Wcale nie są z Milanówka. Bo z Milanówka są krówki, których zresztą też nie mam i dobrze, bo na pewno też by mnie wodziły na niebezpieczne pokuszenie. Na człowieka w życiu czycha tyle rzeczy.

To niesprawiedliwe. Jakże tak mogą leżeć w misce na stole w zasięgu ręki i patrzeć na mnie setkami zielonkawych oczu? No kto to wytrzyma?

niedziela, 03 czerwca 2007
Spotkanie w mroku

Długo wpatruję się w mrok za oknem. Ciemnośc jest jak zwykle nieprzenikniona. Jest nicością. Nieodgadnioną zagadką. Kiedy patrzy się w taką ciemną ciemność człowiek odpoczywa. Oczy odpoczywają. Mózg przestaje myśleć na chwil kilka i też odpoczywa. Więc wpatruję się w tą mroczną nicość, by zyskać odrobinę relaksu i odpocznienia od spraw dnia codziennego, który może wcale nie jest taki codzienny. Żeby oderwać się na chwil kilka od bólu istnienia, który wcale mnie nie boli, i od bólu codziennego, który potrafi dopiec w tyłek bardzo dosłownie. Czasem zbyt bardzo dosłownie. Żeby uciec od dosłowności przenośni, które niczego nie przenoszą. Albo przenoszą w rejony, których człek wcale zwiedzać nie chce.

Więc patrzy się w ową ciemną nicość. I patrzy się jak owa ciemna nicość patrzy na człowieka. I widzi się nawet jej oczy. Tylko ich zarys. Po chwili obraz staje się jaśniejszy. Oczy ciemności zaczynają świecić w ciemności. Świecą zielonym blaskiem. I wtedy coś gdzieś miałknie. A człowiek staje się miękki. Bo zaczyna zdawać sobie nagle sprawę, że to Czarny Kot odwrócił się właśnie od niego i zwinnym kocim krokiem oddalił w Sobie Tylko Znanym Kierunku.

I nic już nie patrzy zielonymi oczami z ciemności mroku. Nicość pozostaje nicością.

środa, 16 maja 2007
Dialog logiczny (męski)
- Idę do dentysty
- Co, ząb cię boli?
- No co ty! Jestem umówiony. Jakby mnie bolał to bym w życiu nie poszedł.
poniedziałek, 23 kwietnia 2007
Spojrzenie Czarnego Kota

On
Zerka
Z Daleka
Na Kogoś
Kto Czeka

niedziela, 15 kwietnia 2007
Z prasy (?)

Czy czekają nas kolejne zmiany treści podręczników szkolnych? Minister Roman G. zachowuje w tej kwestii kamienny wyraz twarzy i częstuje naszych reporterów ciasteczkami owsianymi. Czyżby kolejna prowokacja kontrowersyjnego dygnitarza?

Jak podaje prestiżowy miesięcznik Mature udało się udowodnić Powszechną Teorię Nieciągłości. Naukowcy z MIT (Minskij Institut Teloperenosa) po wieloletnich badaniach przedstawili ścisły matematyczny dowód tej rewolucyjnej teorii, która jeszcze bardziej uogólnia Ogólną Teorię Względności Einsteina na Wymiary Subabsurdalne i Metaabsurdalne. "Obecnie w MIT pracujemy nad próbami uciąglenia Wszechświata w warunkach racjonalnej krytyki intelektualnej. Na razie udało nam się osiągnąć ciągłość drugiej pochodnej dibenzylowej kwasu 4,4-dimetylopalmitynowego w warunkach wysokiej próżni. Nasze prace wkrótce doprowadzą do rewolucji we współczesnej fizyce i kynologii stosowanej" wypowiada się na łamach Mature dyrektor MIT, prof. Blbec.

środa, 11 kwietnia 2007
Ze śniadania...

Herbata czy kawa?
Zjesz może kanapkę?
Śniadanie to taka zabawa
Też
masz na nią chrapkę?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Popieram akcję ochrony doliny Rospudy
Ten blog jest optymalizowany do oglądania w przeglądarce Firefox przy rozdzielczości ekranu 1024x768 px.