Chth to chemioterapia. L to life. 73 to założona przeze mnie długość życia. Statystycznie nie żyję już od kilku lat więc może się uda.
Blog > Komentarze do wpisu
No to odpoczywamy

Noc znowu ciężka. Choć tym razem ze wszystkimi możliwymi zabezpieczeniami. Młotki działały co do minuty. Pisze na opakowaniu 4h - wziąłem o 2:25, przestało działać i obudziło o 6:25. Następny na szczęście podziałał dłużej. Wstałem na obiad. Pomidorówka z ryżem. Ostatni z przysmaków, który ubóstwiam, a który mi nie szkodzi.

Ale nadmiar młotków czuję wyraźnie. W nocy wziąłem ze trzy. Nie dało się inaczej. Ból nie dawał spokoju, a spać trzeba. W końcu odpuściło, ale skutki uboczne czuję. Przytłumienie i senność.

Wieczorem ma być sesja domowego sushi. Tym razem ma wpaść Nasz Wielki Przyjaciel. Tym razem ryż przygotowany profesjonalnie siedzi już pod kołderką. Zapowiada się nieźle. Tylko ja się boję, żeby nie zjeść za dużo. Żeby nie zaszkodziło. Nie powinno, ale... ostatnio ze mną to już zupełnie nic nie wiadomo :(

A co do odpoczynku - nie wziąłem znowu żadnych materiałów z roboty. Jestem z siebie dumny. Zresztą słusznie - i tak bym nie dał rady się na niczym skupić. Obiecuję sobie, że jak już mi siły wrócą to ja wrócę do czeskiego. Bo smutno mi patrzeć jak tak zarzucony w kącie leży. A na razie odpoczywam jak potrafię. Uczę się. Odpoczywać biernie.

sobota, 07 lipca 2007, mac_74

Polecane wpisy

  • :(

    Nie jest lepiej. Boję się kolejnej nocy.

  • Ciąg dalszy kryzysu

    No i posypany jestem dokumentnie. Fizycznie nie samodzielnie nie jestem w stanie podnieść się z łóżka. Jest to uczucie dodatkowo paraliliżuje psychicznie. I cie

  • Koszmar

    To już się powtarza kolejną noc. Nie mam siły wstawać z łóżka. We wszystkim jestem zależny od najlepszej z Żon. Nie mam rączki ani nóżki. Żona ma dość moich noc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Popieram akcję ochrony doliny Rospudy
Ten blog jest optymalizowany do oglądania w przeglądarce Firefox przy rozdzielczości ekranu 1024x768 px.