Chth to chemioterapia. L to life. 73 to założona przeze mnie długość życia. Statystycznie nie żyję już od kilku lat więc może się uda.
Blog > Komentarze do wpisu
Sen wczorajszy

Spałem jedną noc u wujostwa w mieście chth. Sen przyszedł nad ranem, kiedy wierciłem się i przewracałem z boku na bok wspominając ciepło ciocine gołąbki. Wnętrzności też je wspominały. I chyba miały na ich temat inne zdanie ;-D

We śnie też przyjechałem do miasta chth na chemioterapię. Wchodzę do szpitala. Otwieram drzwi. Wiem, że muszę iść się przebrać do innego budynku i właśnie w tym budynku przyjąć leki [uwaga z reala: w realu zdaję sobię sprawę, że ten budynek, który mi się śnił nie miał zbyt wiele wspólnego z rzeczywistym szpitalem chemioterapeutycznym]. Po przekroczeniu progu szpitala, na środku korytarza widzę leżącą nastolatkę. Wokół niej potężna plama krwi. Jej ręce są rozrzucone, jakby gdzieś uciekała, gdy została... no właśnie, gdy coś jej się stało - sen nie precyzuje czy była martwa, czy tylko nieprzytomna. Na brzegach jeziora krwi siedzą inne nastolatki i próbują zetrzeć tą krew. Po jakimś czasie okazuje się, że ta krew to jest jakaś dziwna. Bo to właściwie nie krew, tylko słodki sok (syrop?) owocowy. Nastolatki zaczynają spijać krew-syrop. Ja do nich dołączam, choć martwię się, że nie zdążę pójść do drugiego budynku na chemię i nie zdążę przyjąć leczenia. Potem jeszcze coś się działo, ale ja już tego nie pamiętam, choć raczej nie było tego dużo. Budzi mnie budzik o siódmej rano. [Uwaga! Ten budzik też jest prawdopodobnie elementem snu! W rzeczywistości obudził mnie wujek wchodząc do pokoju, w którym spałem.]

piątek, 09 lutego 2007, mac_74

Polecane wpisy

  • Nieco przerażający sen ostrawski

    [To jeszcze reminiscencje dzisiejszej nocy. Znowu lekki ból brzucha, znowu nad ranem. Tym razem bez żadnych prochów, nie licząc plasterka.] Wychodzę za granicę

  • Sen: co nie jest modne w tym roku

    [W zasadzie trochę się łamię, czy publikować ten sen, bo jest dość dziwny i taki tego.. no.. No ale niech tam. Powiedziałem sobie, że będę pisał o swoich snach,

  • Sernikowy sen

    [Śniło się nad ranem, na lekkim bólu brzucha] Mój dom rodzinny. Przed śniadaniem. Matka i siostra jeszcze śpią. Ja z ojcem zajadamy się sernikiem w pokoju ogląd

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Popieram akcję ochrony doliny Rospudy
Ten blog jest optymalizowany do oglądania w przeglądarce Firefox przy rozdzielczości ekranu 1024x768 px.