Chth to chemioterapia. L to life. 73 to założona przeze mnie długość życia. Statystycznie nie żyję już od kilku lat więc może się uda.
Blog > Komentarze do wpisu
Długi sen o policjancie, ojcu i jakichś dzieciach

Spałem długo. I sen też był bardzo długi. Cóż z tego skoro zachowałem w świadomości tylko niewielkie kawałki.

We śnie występowął mój ojciec, policjant (milicjant?) i dzieci. Miejsce akcji: miasto mojej Ulubionej Babci. Pamiętam niewielkie szczeguły.

[Coś dzieje się wcześniej, ale zupełnie tego nie pamiętam teraz]. Po rozmowie z moim ojcem jadę w kierunku granic przedmieścia, w którym mieszkała Babcia. Potem wracam. Droga jest przegrodzona. Jakieś nietypowe roboty drogowe. Przechodzę lewą stroną po miejscu, w którym powinien być chodnik. Łapie mnie policjant. Przenosimy się do tego miejsca, gdzie rozmawiałem z ojcem. W tym pomieszczeniu dzieci przygotowują jakieś ogromne sałatki w dziwnych pojemnikach (jakieś wózki?). Przygotowują się do jakiegoś wielkiego święta. Te roboty drogowe to też chyba dzieci prowadziły. Policjant jest raczej sympatyczny. Mówię mu, że oznaczenie sposobu omijania robót drogowych było niejasne, że próbowałem ominąć ich obszar tak, żeby jak najmniej zepsuć. Żeby zmienić temat zainteresowuje się tymi dziecięcymi sałatkami. Policjant pyta się "A jakie święto się zbliża?". Nie mogę sobie przypomnieć. "Bardzo ważne święto" podpowiada policjant. Podobny tekst pada z ust mojego ojca, który nagle okazuje się też być w tym pomieszczeniu. Nagle uświadamiam sobie, że jest grudzień. "Boże Narodzenie?" pytam niepewnie. Moja odpowiedź jest poprawna, ale nie budzi entuzjazmu, bo powinna być natychmiastowa, a pada po tak długim okresie zastanawiania się. Ale właściwie nadal jest miło i nienerwowo. 

sobota, 17 lutego 2007, mac_74

Polecane wpisy

  • Nieco przerażający sen ostrawski

    [To jeszcze reminiscencje dzisiejszej nocy. Znowu lekki ból brzucha, znowu nad ranem. Tym razem bez żadnych prochów, nie licząc plasterka.] Wychodzę za granicę

  • Sen: co nie jest modne w tym roku

    [W zasadzie trochę się łamię, czy publikować ten sen, bo jest dość dziwny i taki tego.. no.. No ale niech tam. Powiedziałem sobie, że będę pisał o swoich snach,

  • Sernikowy sen

    [Śniło się nad ranem, na lekkim bólu brzucha] Mój dom rodzinny. Przed śniadaniem. Matka i siostra jeszcze śpią. Ja z ojcem zajadamy się sernikiem w pokoju ogląd

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Popieram akcję ochrony doliny Rospudy
Ten blog jest optymalizowany do oglądania w przeglądarce Firefox przy rozdzielczości ekranu 1024x768 px.