Chth to chemioterapia. L to life. 73 to założona przeze mnie długość życia. Statystycznie nie żyję już od kilku lat więc może się uda.
Blog > Komentarze do wpisu
Kolejówka wrześniowa. Witaj Jesień.

Wstawanie po ciemku nigdy nie stanowiło mojego ulubionego zajęcia. Noc gwiaździsta. A tu coś mi piszczy. Budzik czy co? No nie. Niemożliwe. Chyba zwariował. Środek nocy przecież jest. Sobota. Śpimy dalej. Śpi... ale czy myśmy coś gdzieś nie chcieliśmy zrobić? A może ten budzik ma rację? O kurcze! Nysa! Szpula z łóżka. Rzut oka na zegarek 4:45. Ignorowaliśmy budzik chwała Bogu tylko przez kwadrans. Więc łosiowa koszulka, spodnie, szybko umyć zęby, słów kilka na blogu zostawić i w drogę. Bezpośrednio to już nie zdążę. Będzie z przesiadką. 5:13. A potem tramwaj numer 7. Na szczęście.

Dworzec. Jestem kilka minut za wcześnie. Pętelka wokół peronów.
5:50. Randka z Oleńką. Wagon pierwszej klasy.
5:50. Pociąg ruszył.

Kilka minut później przyszła jesień.

Przejdź do następnej części relacji

niedziela, 24 września 2006, mac_74
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Popieram akcję ochrony doliny Rospudy
Ten blog jest optymalizowany do oglądania w przeglądarce Firefox przy rozdzielczości ekranu 1024x768 px.